hah! dzisiaj jak zwykle wyszłam sobie wieczorkiem na dwór, chodziłyśmy sobie z kumpelą dołączyli do nas chłoopaki. tak łaziliśmy sobie i kumpel zaproponował że wejdzie SAM do starej stodoły i wyjdzie drugimi drzwiami , które znajdowały się na drugim końcu ja z bratem i kumpelą poszliśmy do tamtych drzwi i czekaliśmy na niego. nie ma go nie ma i nie ma , zaczęliśmy się niepokoić , więc weszliśmy za nim , jak szliśmy usłyszałam tak jakby ktoś zamykał nam drzwi , powiedziałam o tym kumpeli , ale ta to olała , gdy już doszliśmy do niego udaliśmy się do wyjścia. faktycznie to co słyszałam okazało się prawdą , ktoś zamknął nam drzwi, jak ja się przestraszyłam. ;o na szczęście brat wiedział gdzie jest drugie wyjście , trochę nam czasu zajęło szukanie go , bo było jednak ciemno jak w dupie u murzyna xD ale opłacało się ! wyszliśmy stamtąd ;d od razu udaliśmy się do tych drzwi. co się okazało , ktoś zamknął nas na ŁAŃCUCH ! ;O masakra , powiedziałam , że więcej tam nie wejdę ;)
później poszliśmy pod dom mojego kuzyna , na dole mieszka taki facet i ja wymyśliłam żebyśmy mu zaczęli pukać w okna i uciekać , tak też zrobiliśmy ;D raz stuknęliśmy NIC drugi też NIC no za trzecim ktoś pojawił się w oknie , wszyscy zaczęliśmy uciekać ja biegłam ostatnia i jeszcze na dodatek się wywaliłam , cała leżałam w kałuży ;p a ten gościu stał i się ze mnie głupio śmiał , masakra ;p;p
ogólnie to lubię takie wieczory z przypałami. mam nadzieję , że jutro będziemy mieli powtórkę, ale bez kałuży ;p <hahaha>
Paa <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz